Bryan Johnson właśnie zrobił coś dość niezwykłego, nawet jak na niego. Zażył 5 gramów grzybów psylocybinowych i śledził aktywność swojego mózgu w czasie rzeczywistym za pomocą zaawansowanej technologii obrazowania.
Chodziło o to, aby sprawdzić, czy zmiany psychiczne wywołane przez psychedeliki mogą mieć wpływ na długowieczność w taki sam sposób, w jaki ludzie obsesyjnie myślą o telomerach i starzejących się komórkach.
Gdy tylko grzyby zaczęły działać, jego mózg zmienił się diametralnie. Kora przedczołowa, która normalnie odpowiada za organizację i opanowanie, wyciszyła się. Jednocześnie uaktywniły się obszary sensoryczne i motoryczne. Jego wewnętrzny narrator złagodniał.
Nauka, która za tym stoi, jest zaskakująco zgodna z tym, co wiemy. Psylocybina przekształca się w organizmie w psylocynę, która aktywuje receptory 5-HT₂A w korze mózgowej. Kiedy te receptory się uaktywniają, mózg przechodzi od sztywnej hierarchii odgórnej do czegoś znacznie bardziej elastycznego i eksploracyjnego.
Kiedy te receptory się uaktywniają, mózg przechodzi od sztywnej hierarchii odgórnej do czegoś znacznie bardziej elastycznego i eksploracyjnego.
Kiedy receptory te się uaktywniają, mózg przechodzi od sztywnej hierarchii odgórnej do czegoś o wiele bardziej elastycznego i eksploracyjnego.
Łączność wzrasta w nietypowych miejscach, entropia rośnie, a mózg staje się bardziej dziecinny w sposobie przetwarzania świata. Skany Johnsona pokrywały się niemal idealnie ze znanym rozkładem tych receptorów, co sprawiło, że wyniki były jeszcze bardziej interesujące.
W szczytowym momencie jego mózg pracował na pełnych obrotach sensorycznych. Jego kora przedczołowa była nadal wyciszona, a surowe informacje sensoryczne napływały do niego. Wszystko stawało się żywe i znaczące. Czuł się hiperświadomy, hiperżywy i całkowicie pochłonięty prostymi doznaniami. Nie doświadczył całkowitego rozpuszczenia ego, co zazwyczaj wymaga wyższej dawki, ale osiągnął stan, który wyraźnie zaburzył jego dotychczasowe schematy. W miarę jak schodził, podróż się zmieniała.
Jego kora przedczołowa powoli odzyskiwała funkcje, a Sieć Trybu Domyślnego zaczęła się ponownie pojawiać. Jego wewnętrzne doświadczenie również podążało tym tropem, przechodząc od czystych doznań do filozoficznej refleksji na temat życia, śmierci i przyszłości ludzkości.
Następnego ranka poświata nadal była obecna zarówno w jego mózgu, jak i zachowaniu. Jego zmysły pozostały wyostrzone. Jego sieci mowy i kreatywności były nadal bardziej aktywne niż na początku. Sieć trybu domyślnego była nadal częściowo stłumiona.
Emocjonalnie czuł się jasny, otwarty, pełen humoru i energii. Ten efekt poświaty jest powszechny w przypadku psychodelików, ale zobaczenie go w formie wizualnej dodaje mu nowego wymiaru. Dla Johnsona doświadczenie to było jak tymczasowy powrót do „ustawień fabrycznych”, cofający część odrętwienia, które wkrada się z wiekiem.
Następnie porusza kwestię długowieczności. Istnieją solidne dowody na to, że szczęście, optymizm i poczucie celu zmniejszają ryzyko śmiertelności. Istnieją również wstępne dane wskazujące na to, że psychodeliki mogą odwracać biologiczne markery wieku i spowalniać starzenie się komórek.
Johnson łączy fakty, sugerując, że starzenie się to nie tylko rozpad komórek, ale także zawężenie, przewidywalność i mniejsza ciekawość umysłu. Jeśli psychodeliki mogą tymczasowo rozpuścić te wzorce, być może pomagają zachować młodość psychiczną w sposób, który wpływa również na zdrowie fizyczne.
Wciąż codziennie mierzy swój mózg, aby sprawdzić, jak długo utrzymują się te zmiany. Nadal nie wiadomo, czy grzyby staną się skutecznym narzędziem długowieczności, ale ten eksperyment uwypukla coś ważnego. Jego subiektywne doświadczenia i wyniki obrazowania mózgu pokrywały się niemal idealnie. Jego umysł wydawał się młodszy, bardziej żywy i otwarty, a jego mózg dosłownie to odzwierciedlał.
Nawet jeśli pominiemy aspekt długowieczności, badanie oferuje rzadki wgląd w to, jak zmienia się świadomość, gdy na chwilę znikają filtry dorosłości. Dość fascynujące.