🇵🇱 #98 Recenzja Nordland - „Nasza Walka Trwa!“ (Crimethink Productions 2026)
Młodych zespołów złożonych z świeżej krwi na naszej scenie tożsamościowej możemy policzyć na palcach jednej ręki, dlatego cieszy mnie, że ich aktywność wzrasta z roku na rok. Na pełny debiut formacji z Gdańska, czyli Nordland - nie trzeba było długo czekać, bowiem zdążyli nas po drodze uradować siedmiocalową epką zapowiadającą album „Nasza Walka Trwa“ wydaną przez rodzimy label Crimethink Productions. Nazwa choć w większości może kojarzyć się z kultową szwedzką składanką, bardzo dobrze odzwierciedla charakter zarówno funkcjonowania kapeli jak i jej pochodzenia, bowiem w estetyce zespołu klasyczny RAC wywodzący się z lat 90-tych łączy się ze stylistyką hatecore pielęgnując częściowo powstały na jej gruncie współczesny aktywizm działający na wielu płaszczyznach, nie tylko stricte ideologicznym.
Płytę otrzymałem w pakiecie z wlepkami http://m.in/. z logiem Nordland jak i koszulką z motywem graficznym z okładki „Nasza Walka Trwa“. Okładka została narysowana ręcznie, z kolei książeczka z tekstami powstała dzięki uzdolnionemu grafikowi, zaś muzykę chłopaki skomponowali sami ze wsparciem realizatora, miksując utwory na potrzeby nagranego krążka. Zacznijmy od samego brzmienia - jest ono surowe, pełne agresji i pozbawione ozdobników łagodzących jego odbiór (poza balladowym „Salem“), słychać, że to jest radykalny głos ulicy bez zbędnej filozofii i poetyckich poematów, które zresztą średnio by pasowały przy takim graniu. Dziesięć kawałków w tym anglojęzyczny w duecie z Impera Regnvm z Kolumbii podeszły mi z kilku różnych powodów. Po pierwsze, szczerość w tym co się robi, a Nordland nie sili się tutaj na jakąś sztuczną innowacyjność i nie stara się też wykraczać poza ramy czegoś, w czym by się mógłby nie do końca odnaleźć. Dlatego pozostają przy tym, w czym czują się najlepiej. Tak jak w większości przypadków, cedek otwiera tytułowa pieśń, która jest jakby motorem napędowym całego przesłania muzyków z Północy. W pierwszej kolejności jednak rzucił mi się w uszy numer „Gdańscy Nacjonaliści“ - intro z basem i perkusją od razu skojarzyły się z piosenką „Society“ kalifornijskiego Pennywise, aczkolwiek w dalszej części brzmi on niemalże jak zwolniony refren „Fuck The USA“ The Exploited. Bardzo fajnie buja „Imigracja“, szybki „11 Listopada“ z prawie growlującym wokalem, czy „A. C. A. B“ przywodzący na myśl rosyjską odmianę narodowego HC. Do ulubionych zaliczyłbym także „Sztandary“ - tu znowu riffy przywołują „Never Sell Out“ Exploited, tyle, że w przyśpieszonym tempie. Jeśli chodzi o całokształt, to ciężko nie uniknąć porównań z Einher i WMG w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie rozkładając tekstów na czynniki pierwsze, mamy tutaj teoretycznie wszystko, co wpisuje się w nurt dzisiejszego nacjonalizmu wraz z problematyką dotyczącą naszego kraju.
Cóż więcej mogę napisać - życzę młodym grajkom podbicia tożsamościowej sceny nie tylko na ojczystej ziemi i kolejnych wydawnictw, w którym kwitłaby młodzieńcza werwa.
🇬🇧 #98 Nordland Review - "Nasza Walka Trwa!" (Crimethink Productions 2026)
We can count on one hand the young bands of fresh blood in our identity scene, so I'm pleased that their activity is growing year by year. The full debut of the Gdańsk band, Nordland, didn't take long, as they managed to delight us with a seven-inch EP announcing their album "Nasza Walka Trwa!" released by their local label, Crimethink Productions. Although the name may mostly evoke associations with a cult Swedish compilation, it very well reflects the band's style and origins. The band's aesthetic combines classic RAC from the '90s with a hatecore style, nurturing the contemporary activism that emerged from it, operating on many levels, not just strictly ideological ones.
I received the album in a package with stickers, including: with the Nordland logo and a T-shirt featuring the graphic motif from the cover of "Nasza Walka Trwa!" The cover was hand-drawn, while the lyric booklet was created by a talented graphic designer, while the guys composed the music themselves with the